fragile nr 2/2009
Luksus zapisany w książkach
aut. Joanna Bąk
"Książki jak marzenie, chciałbym tak marzyć..."(Jerzy Surdykowski, konsul generalny, Nowy Jork, 9.04.1992)
Chęć posiadania stała się zjawiskiem powszechnym, a samo posiadanie jest udziałem jedynie wybrańców losu. Luksus kosztuje, przyciąga, magnetyzuje i kusi, jednak luksus rozpisany na wersy czy rozdziały istnieje jakby obok głównych nurtów materialistycznych marzeń...
Gdy wchodzę do obcego mieszkania, moją uwagę przykuwają książki. Być może to ciągle poszukiwania polonistyczne, być może tylko siła przyciągania zapachu słów i papieru. Niektórymi zbiorami można się zachwycić. Podziwianie książek, zanim odkryje się ich wartość merytoryczną, przesłanie, sensy zakopane w słowach, jest cechą wyróżniającą bibliofilów. To w ich psychice rodzi się głód posiadania książek oryginalnych, unikatowych i wyjątkowych. Są w stanie zapłacić wysoką cenę za pozycję, która zachwyca. Czasem takie zachowanie przeradza się w obsesyjną namiętność, a bibliofil zmienia się w potencjalnego bibliomaniaka. Nie są to już wyśmiewane mole książkowe w za dużych okularach i o wyblakłej cerze, ale osoby o wielkiej erudycji i potencjale umysłowym. Etymologia słowa bibliofil, pochodzącego z języka greckiego, świadczy o przyjacielskim stosunku do cudzych myśli zapisanych, utrwalonych i położonych na półce. Nietypowa, bo książkowa działalność kolekcjonerska była popularna szczególnie we Francji w XVIII i XIX wieku. Takie drogocenne zbiory dzieł mieli chociażby Józef Andrzej Załuski, Adam Kazimierz Czartoryski, Edward Raczyński, Józef Maksymilian Ossoliński czy Joachim Lelewel1.
Bibliofile tworzą własne organizacje np. Towarzystwo Bibliofilów Polskich i Towarzystwo Miłośników Exlibrisu, założone przez Edwarda Chwalewika, czy wręcz zakony, tak jak było to w przypadku powołanej na terenie Krakowa przez prezesa Towarzystwa Przyjaciół Księgi - Kazimierza Wojciecha Witkiewicza Kapituły Orderu Białego Kruka.
Miłośnicy książek polują w szczególności na białe kruki, a więc na pozycje unikatowe i trudno dostępne. Stąd nazwa zakonu, stąd jego obrzędy, symbole, hierarchia godności, konstytucja i hymn, który został skomponowany przez Kazimierza Garbusińskiego do słów Justyna Sokulskiego i brzmi następująco:
Ponadto Zakon organizuje Zmyszenia, a więc uroczystości, z których ciekawą inicjatywą są Imieniny Książki, obchodzone w dniu św. Kazimierza. To właśnie wtedy przyznaje się zaszczytne tytuły Dostojnej Makulatury czy Damy Książki. Na każde wyróżnienie, a zwłaszcza na Ordery Białego Kruka trzeba sobie zasłużyć wybitnymi osiągnięciami na polu księgoznawstwa, literatury pięknej, sztuki i nauki. Dla wyróżniających się bibliofilów przygotowano Order ze Wstęgą Białej Myszy In Quarto.Błogosławiony Duch Źródło wszelkiej światłości. Niechaj zstąpi dziś do naszych dusz I niechaj zawsze On z duchami dobra zbrata i wskrzesi miłość w nas do pięknej księgi. Błogosławieństwo daj zrzeszonym świata Błogosławieństwo daj błogosławieństwo.2
Bibliofilskie organizacje, koła czy stowarzyszenia prowadzą własną działalność wydawniczą oraz starają się szerzyć czytelnictwo, zainteresować nowymi możliwościami wydawniczymi i przypominać o starych technikach, o unikatowych zbiorach rękopisów bądź starodruków, gdyż okazuje się, że luksus zakorzeniony jest także w przeszłości. Hołdują nie tylko luksusowi posiadania dzieł wyjątkowych, ale także stają w obronie uciśnionych dziedzin sztuki, bo poligrafia jest sztuką, bo artyzm rodzi się tam, gdzie pojawia się zamysł twórczy.
Książka to nie jedyny nośnik myśli. Dzięki Internetowi dostęp do informacji jest znacznie szerszy niż przed laty. Posiadanie własnej biblioteczki przestało być przywilejem, ale stało się wyborem. Nie trzeba wychodzić z domu, by stworzyć kilka wirtualnych regałów pozycji elektronicznych, zwanych e-bookami. Ponadto konkurencja na rynku wydawniczym wzrosła, a czytelnicy stają się coraz bardziej wymagający. Książka artystyczna to alternatywa dla tych, którzy nie tylko kochają literaturę, ale także potrafią docenić jej oryginalne, unikatowe i niepowtarzalne wydanie. Nie ma prymarnej definicji książki artystycznej lecz wszystkie, które można tu zacytować, łączy dążność do plastycznego opracowania książkowej bryły, do stworzenia niepowtarzalnej przestrzeni dla tekstu, którego przesłania rodzą się już podczas jego realizacji.
Wystawa książek zgłoszonych do kolekcji Polskiej Książki Artystycznej XX i XXI wieku odbyła się w Bibliotece Narodowej w Warszawie i wciąż odwiedza inne miasta Polski. Ekspozycja ta udowadnia, że działania twórców nie ograniczają się jedynie do układu typograficznego, doboru czcionek, papieru, ale poprzez unikatową formę, niezwykłe połączenie materii i treści, wkraczają w sferę subiektywnych doznań odbiorcy. Dlaczego kolekcja skupia eksponaty z przełomu wieków, dlaczego eksponuje tylko te najnowsze rozwiązania? Uzasadnienie pojawia się już w samym zamyśle stworzenia wystawy, której stała siedziba znajduje się w Muzeum Książki Artystycznej w Łodzi. "Przełom XX/XXI wieku jest okresem wielkiej rewolucji w historii książki (Internet i formy elektroniczne) co w książce artystycznej odbija się w bardzo interesujący i produktywny sposób, zatem KOLEKCJA pozostanie śladem z przełomu ery Gutenberga i ery elektronicznych nośników informacji"3. Ponadto "poziom polskiej książki artystycznej jest bardzo oryginalny i w pełni konkurencyjny do sztuki książki innych krajów, które posiadają narodowe kolekcje"4.
Zbiór nietypowych eksponatów będzie powstawał jeszcze przez 2-3 lata i po wystawach na terenie Polski, odwiedzi naszych sąsiadów. Pomimo tego, że warszawski pokaz książek niezwykłych już się zakończył, to jednak został udokumentowany w postaci zdjęć i wrażeń. Każda z pozycji wnosi element oryginalny, świadczący o niezwykłej fantazji ich twórców, bo twórcą jest nie tylko autor utworu, ale osoba, która antycypuje jego sensy poprzez ukształtowanie materii książki.
Książki artystyczne Natalii Nowackiej są konstrukcjami przestrzennymi i wielopoziomowymi. Świadomość artystyczna ich autorki walczy z czytelniczymi przyzwyczajeniami odbiorców, poprzez możliwość indywidualnego wyboru tekstu, który chcemy przeczytać w pierwszej kolejności. Już sam tytuł dzieła Apologia bliskości. Dialog w przestrzeni sugeruje, że będzie to fragmentaryczna opowieść skonstruowana ze słów i obrazów tworzących integralną całość. Jej prace to stopniowe uwalnianie tajemnicy tekstu. Kolejną ciekawą pozycją jest dzieło Małgorzaty Szandały. Artystka stworzyła Książkę nieskończoną, która zrywa z linearnym czasem lektury i zaprasza czytelnika do odbioru transgresyjnego, łamiącego granice przestrzenne. Kolejne elementy słowne, kostki i bryły pełne znaczeń zostały zawieszone w powietrzu, a oplatające je strony okazują się wartościami jedynie umownymi. Tak więc lekturę można rozpocząć z każdego punktu, z każdej perspektywy i nigdy jej nie zakończyć, bo to dzieło jest jak rzeka Heraklita, przez którą przepływają asocjacje, wrażenia, emocje indywidualnych opowieści.
Unikatowym eksponatem wystawy jest niewątpliwie Dendroteka, wykonana przez absolwentkę krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych Iwę Kruczkowską-Król. Okazuje się, że utwór literacki można ubrać w korę drzewa, można umieścić go w wydrążonym pniu i opleść sznurkiem sizalowym tak, że przedzierające się gdzieniegdzie kartki sprawiają wrażenie gałęzi, pędów i liści. Odchodząc od papierowej konwencji, artyści wykorzystują jako tworzywo również odlewy z metalu, tak jak to uczyniła Grażyna Brylewska w pracy pt. Książka dla Williama Blake'a. Agnieszka Żmudzińska natomiast łączy materiały tylko z pozoru nieprzystawalne ze względu na swoją teksturę tj. papier i blachę, dzięki czemu uzyskuje efekt przesilenia formy, która magnetyzuje odbiorcę równie mocno jak Urodziny Infantki Oskara Wilde'a.
W przestrzeni muzealnej książka może jednak utracić swoje główne przeznaczenie, gdyż niektóre z eksponatów trudno nazwać książkami do czytania, ale stają się one obiektami do podziwiania. Tworzą ekspozycję zaskakującą kształtem, rozmiarami, teksturą, sposobem wykonania. To wyzwanie dla edycji konwencjonalnie opracowanych i czytelniczo oswojonych, ale także pewne niebezpieczeństwo, gdyż granica pomiędzy formą a treścią jest niezwykle płynna. Nawet w przypadku projektowania książki artystycznej musi powstać dzieło całościowe i totalne, niosące obok sposobu przekazu, sam tekst utworu.
Wydawać by się mogło, że skoro na mojej półce znajduje się "Romeo i Julia", to ich historia rozegra się podobnie, wywoła podobne emocje, jak w przypadku wydania stojącego na półce Adama Hanuszkiewicza, aktora i reżysera teatralnego, który otrzymał luksusowy podarunek od swoich przyjaciół. Mój Szekspir od strony poligraficznej niczym szczególnym się nie wyróżnia - jest pomięty i dziwnie blady, być może od nadmiernego czytania do snu. Szekspir Hanuszkiewicza to dzieło niemal idealne, bo słowa na oliwkowym papierze wartościowym zaopatrzonym w znaki wodne, oprawionym w skórę przyciągają uwagę nie tylko merytoryczną zawartością dzieła, ale także jego formą, designem. Właśnie takie wydanie luksusowe przygotowało Wydawnictwo Artystyczne Kurtiak i Ley, w tajemnicy studiując scenariusz reżysera pracującego wówczas nad spektaklem i wydało jego trawestację autorską. Ja swoje wydanie opuszczam dosyć często, znany reżyser natomiast "z książką dosłownie się nie rozstawał"5.
Urszula Kurtiak (UK) i Edward Ley (EL) prowadzą Wydawnictwo Artystyczne Kurtiak i Ley w Koszalinie. Ponadto założyli szkołę dla młodych adeptów introligatorstwa artystycznego. O książkach, zwłaszcza tych luksusowo wydanych, oryginalnych, niezwykłych mówią z pasją.
Nie ulega wątpliwości, że książka artystyczna działa na wiele zmysłów. Czy można poczuć i zobaczyć jej piękno, zanim zajrzy się do środka i zagłębi w uważną lekturę tekstu?
UK: Czasem oprawa artystyczna działa jak plakat, który sprawia, że chcemy pójść do teatru, bo spodziewamy się zobaczyć coś intrygującego, przeżyć coś pięknego.
EL: Czy smakowicie wyglądająca potrawa może pobudzić nasze zmysły?
Smakowite potrawy mogą być kluczem do serca. Czy tylko książka artystyczna może pobudzać emocje, wywoływać płacz, uśmiech, radość z jej posiadania?
EL: Wiele książek może pobudzać emocje, ale dumę i radość posiadania tylko pięknie oprawiona książka bibliofilska. Wówczas akt czytania jest twórczy.
UK: Takie emocje powstają też, kiedy spotykamy niezwykłych ludzi, kiedy czytamy wspaniałe książki, ale także w kontakcie z czystym pięknem.
Pasja kolekcjonerska dzieł sztuki zazwyczaj obejmuje malarstwo bądź rzeźbę. W jaki sposób wpisuje się w nią książka?
EL: Dla ludzi, którzy chcą wzbogacić również swoje wnętrze, książka artystyczna jest jak najbardziej przydatna.
UK: Książka, która jest płaszczyzną działań wielu sztuk, na dodatek ręcznie wykonywana w limitowanym nakładzie, ma walory estetyczne i w konsekwencji wartość kolekcjonerską, które sytuują ją między grafiką warsztatową a rzeźbą.
Aby stworzyć książkę wyjątkową, a jednocześnie "zgodną z intencją twórczą i wolą autora"6 , należy rozczytać się w jego utworach i odkryć go dla siebie, by móc odkrywać go dla innych. Czy każdą pracę nad wydaniem dzieła poprzedza dogłębna analiza artystycznego dorobku i biografii twórcy, tak jak to było w przypadku choćby wydania tomiku wierszy Haliny Poświatowskiej?
EL: Dyrygent musi dobrze poznać partyturę i mieć ideę zanim poprowadzi orkiestrę.
UK: Prace wydawnicze zawsze wymagają przygotowań, ale podobnymi badaniami poprzedzamy często również pojedyncze oprawy np.: Herodot Dzieje, Garcia Marquez Dzieła i Sto lat samotności, Gaarder Świat Zofii.
Czym różni się wydanie bibliofilskie od innych edycji? Czym wyróżniają się Państwa książki i jak narodziła się pasja tworzenia dzieł unikatowych?
UK: Edycje te są przeciwieństwem tego, co szybkie, ekonomiczne, bezdotykowe, maszynowe, zdehumanizowane, z klejonym grzbietem i w maksymalnie wielkim nakładzie. Nasze książki ujawniają to, co nas fascynuje w literaturze, a miłość i fascynacja książką była powodem, że zaczęliśmy je tworzyć.
EL: Wydania bibliofilskie różnią się od innych tym, czym obrazy od reprodukcji. Są indywidualne, jedyne i kochane. Nasi kolekcjonerzy powiadają, że nie mogą się z nimi rozstać i że... czytają się same.
Jakie jest psychologiczne podłoże chęci posiadania unikatowych wydań?
UK: Mieć coś, czego jest niewiele na świecie - to ekscytuje człowieka. Często słyszymy od naszych klientów, że nasze książki są najcenniejszymi przedmiotami z wszystkich, które posiadają.
EL: Każdy chce mieć coś absolutnie wyjątkowego, cennego i osobistego.
Granice sztuki w dobie postmodernizmu bardzo często się zacierają. Czy luksusowe wydania książek wpisują się w obręb sztuki, czy są tylko jedną z dziedzin użytkowych?
EL: Czy obraz Kandyńskiego może być użyty do dekoracji wnętrza?
UK: O tym czy książka jest dziełem decyduje w mniejszym stopniu to, że jest luksusowa, a bardziej to, czy w momencie aktu twórczego muzy były łaskawe. Introligator zabezpiecza książkę. Artysta introligator jest poetą oprawy.
Oprócz działalności wydawniczej, pojawia się także możliwość bezpośredniego kontaktu z luksusowymi edycjami książek w Muzeum Sztuki Książki, które mieści się w siedzibie Wydawnictwa Artystycznego Kurtiak i Ley. Czy kolekcja wywołuje wiele emocji, czy sztuka książki cieszy się dużym zainteresowaniem? Co tak naprawdę przyciąga ludzi do przestrzeni muzealnej?
EL: Niektórzy dwa lata szukają sposobu, aby zorganizować do nas przyjazd, obejrzeć nasze muzeum i posłuchać wykładów na temat książki. Tak było ze Stowarzyszeniem Bibliotekarzy Polskich. Zorganizowali kongres specjalnie w Kołobrzegu, by móc nas odwiedzić. Pamiętam jak wielkie wrażenie zrobiło nasze wystąpienie na Światowym Kongresie Bibliotekarzy na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
UK: Są emocje i zainteresowanie, jak zawsze w bezpośrednim kontakcie z czymś pięknym i rzadkim. Największe wzruszenia są udziałem tych osób, które są miłośnikami książek w ogóle.
Czy niepowtarzalne księgozbiory bądź pojedyncze perełki bibliofilskie mogą świadczyć o prestiżu osób, które je posiadają?
EL: I to jeszcze jak! Szczególnie, że żyjemy w takim kręgu kulturowym, w którym ma to ogromne znaczenie.
UK: Fakt posiadania bibliofilskich książek świadczy o prestiżu, a nawet więcej: o wyrafinowanym smaku i oryginalności zainteresowań.
W jaki sposób książka staje się drogą do ukonstytuowania własnej pozycji w hierarchii społecznej?
UK: Książka to źródło wszelkiej wiedzy. Obcowanie z autorami ćwiczy umysł, wzbogaca człowieka intelektualnie i duchowo. Człowiek o wysokiej pozycji społecznej bardziej wzbudza szacunek i zaufanie, jeśli jest erudytą.
EL: Książki świadczą o człowieku bardziej niż inne dobra. Na przykład prawnicy amerykańscy mają w swoich biurach całe księgozbiory. Gdy się fotografują, to zawsze na tle biblioteki. Nie tylko zresztą prawnicy. Takie to robi wrażenie.
Do osób obdarowanych przez wydawnictwo należał Jan Paweł II. Zapewne było to ogromne wyzwanie edytorskie i introligatorskie, gdyż przygotowywanie specjalnej edycji odbywało się w tajemnicy. Na czym polegają trudności związane z pracą nad dziełami przeznaczonymi dla osób cieszących się ogromnym autorytetem, powszechnie znanych?
EL: Akt twórczy zawsze jest taki sam.
UK: To, czy książka znajdzie się w rękach Benedykta XVI czy Władimira Putina ani nie stresuje nas bardziej, ani nie stwarza wielkich problemów wykonawczych. Takie prace nie różnią się pod względem trudności od innych. Czasem jedynie bywa trudno tworzyć swobodne i błyskotliwe dzieła w sytuacji wielkiego pośpiechu oraz wtedy, kiedy zlecający ma ochotę nadmiernie kontrolować na odległość postępujące prace i ingerować w nie, współdecydować na każdym etapie procesu powstawania dzieła.
W okresie polskiego średniowiecza skrybowie przepisywali i ozdabiali książki, nadając im walor dzieł unikatowych, elitarnych. Czy w przypadku książek bibliofilskich można mówić o podobnej sytuacji?
UK: To rzeczywiście bardzo podobne działanie, choć w czasach konkurencji z książką przemysłową, stało się bardziej intencjonalne. Ponadto nasze książki z założenia mają trafiać tylko do nielicznych.
EL: Elitarność i pieczołowitość jest podobna. Mówiąc jednak o edycjach luksusowych, mamy do czynienia z większym udziałem elementu twórczego.
Czy w dobie kryzysu ekskluzywne wydania książek nadal znajdują swych odbiorców?
EL: Kryzysy są naturalnym zjawiskiem towarzyszącym ludziom od wieków, tak zresztą jak i okresy prosperity. Czasami są bardziej rozdmuchiwane. Bez wątpienia są też świetną okazją, by zrobić porządki w swoim życiu
UK: Niektórych kryzysy nie dotykają. Nasi klienci, kolekcjonerzy z reguły opierają się stadnym reakcjom. Są indywidualistami.
Bez wątpienia luksus generuje przyjemność. Jest weryfikowalny jedynie w kontekście tych, którzy posiadają mniej. W początkowym okresie średniowiecza, książki przepisywane w skryptoriach istniały jedynie dla wielkich rodów, elit i zakonników. Książki tworzono ręcznie, ozdabiano i oprawiano w skórę. Proces wytwórczy trwał bardzo długo. Dopiero wynalezienie druku spowodowało, że stała się ona dobrem powszechnym. Dzisiaj kultura masowa wdziera się w każdą sferę ludzkiej działalności. Przyjemność niemalże synestezyjnego kontaktu z książką artystyczną bądź luksusową mają jednak nieliczni. Można zobaczyć je w muzeum, przez szybę, można je podziwiać z daleka. Na przekór masowej produkcji, książce luksusowej nadano walor unikatu. Jej forma i ukształtowanie samego tekstu stały się sztuką. Podręczniki typograficzne, w które obrasta edytor, są pełne sugestii nadających nowy wymiar tej dziedzinie. Jak pisze Bringhurst: "Typografia jest dla literatury aktem interpretacji"7. W edytorstwie - oprócz autora tekstu - równoważną rolę odgrywa autor jego formy, który nadaje kształt dziełu w taki sposób, aby przybliżyć je odbiorcy już poprzez pierwszy kontakt z architekturą pisma.
Książka to nie tylko tekst, myśl, idea i założenia pisarza, to także jej oprawa, specyficzny zapach i pasmo skojarzeń, które wywołuje już w pierwszej chwili obcowania z jej bryłą. To właśnie pomiędzy formą a treścią panuje pewna zależność korespondujących, nadrzędnych zamysłów i idei. Dzieło nie istnieje bez kontaktu z odbiorcą. Wydawnictwa książek luksusowych, Muzea Książek Artystycznych czy działalność organizacji bibliofilskich udowadniają, że wzruszać może nie tylko piękno lektury, ale także przyjemność bezpośredniego obcowania z "czystym pięknem" jej formy.
Czy luksus czytania można jednak zastąpić luksusem posiadania książkowych dzieł sztuki pełnych zapachów, szelestu papieru, opraw oddających to, co znajdziemy w środku? Luksusowe wydania łączą w sobie to wszystko, co dla zwykłych ludzi zazwyczaj jest odległe i niedostępne. Im pozostają biblioteki lub stoiska z tanią książką. Czy łudzą się, że bezcenna jest tylko wiedza?
Joanna Bąk (1986), studentka Filologii Polskiej z Edytorstwem i Komunikacją Medialną Uniwersytetu Pedagogicznego oraz Studium Dziennikarskiego. Wydała tomik poetycki pomiędzy (2007).
1 E. Olinkiewicz, Słownik Encyklopedyczny - język polski, Wrocław 1999.
2 http://www.inib.uj.edu.pl/prace_studentow/zakon_bibliofilski/dzieje.htm
3 Informacje pochodzą ze strony internetowej kolekcji Polskiej Książki Artystycznej z przełomu XX i XXI wieku, http://kolekcja.bookart.pl/strony/misja_kolekcji.
4 Tamże.
5 www.kurtiak-ley.pl/shakespeare-william-romeo-i-julia.
6 K. Górski, Tekstologia i edytorstwo dzieł literackich, Warszawa 1975.
7 R. Bringhurst Elementarz stylu w typografii Kraków 2007.