ARCHIWALNE
NUMERY

fragile nr 2/2009

Milos Mitrović



Kapitulacja


Dzisiaj skapitulowałem wobec

Wszystkich

Przyjaciół, nieprzyjaciół

Mędrców, głupców

Oczekiwań

Przodków, synów

Miłości, książek

Dzisiaj skapitulowałem

Wobec pisania

Terminów

Czasu, liczenia

Biegania, nudy

Spania

Dążenia

Czekania

Kłamania

Oskarżania

Siebie i innych za siebie

Za innych

Za tych, za tamtych

Dzisiaj skapitulowałem

Wobec

Strachów, płaczu

Pośpiechu, kolorów

Zdejmowania, zamykania

Odsłaniania, nie zasłaniania

Wobec

Parady masek

Sprzątaczy, akademików

Odszczepieńców, krawców

Ekscentryków

Burków1

Papierosów, pajaców

Toalet, pieszych

I królowych

Dziś skapitulowałem wobec

Instrumentów w Kolarcu2

Kilofów, siekier

Asów, trębaczy

Dysydentów, popów, tancerzy

Łabędzi, morskich krów (i lądowych),

Świerku Pančicia3

Moreli, na której huśtała się huśtawka

Moreli, której już nie ma.

Dzisiaj skapitulowałem wobec

Boga i praw natury.

Zdejmuję się ze ściany

Niczym obraz

I pozostaje biały ślad

W miejscu mojej postaci







Don Kichot


Tobie to dobrze Don Kichocie

Ciebie ona teraz czyta

Przygotowując Wojnę Światową I lub II

Ciebie ona czyta

I bardziej jej zależy na tobie

Niż na mnie

Cholerny Kichocie

Czyta cię całymi nocami

Ej, szczęściarzu

Wyłacza telefony

Aby być z toba

A ja uparcie do niej dzwonię

Żeby chociaż przeglądała Branę Petrovicia4

Ale nie,

Ona mói, że przygotowuje ciebie

    * Ale tobie to cale nie jest potrzebne
    * Ale coś z tych rzeczy pozostanie  móżdżku



Ej, Kichocie, wariacie

Czy wiesz, w czyim mózgu pozostaniesz?








Mały dziennik


Nie mam siły

Boję się niepowodzenia

Nie mam już przyjaciół

Ty masz wszystko

I do tego jeszcze jesteś młoda

Spoglądam na ciebie

Z jakiegoś innego świata





A wydawało się że jest inaczej...


Piję espresso z mlekiem

W pewnym starym klubie

Który przemeblowali

Żeby wyglądał lepiej

Ja, któremu w ogóle nie jest lepiej,

Piję kawę,

Której normalnie nie piję

W klubie, który

Nigdy nie miał dla mnie

                                        Znaczenia







Cesarz Asa


Spadł gołąb

Uderzyła go dachówka

Wyciagnięta reka

Która budowała ten dom

Aby pod jego dachem

Było miejsce dla każdego

A teraz

Nawet na strychu

Dla niego

A co dopiero dla innych

Połozyłem się do łóżka

Łagodny lot

Leżał próbując wstać

Z podkurczonymi pazurkami, wyci.agniętą szyją i głową przykrytą skrzydłem

Aby nie widzieć swego wybawcy

Zmartwionego nim, łóżka i wyciągniętej ręki

Z której koniuszka palca

Uchwycił kroplę wody

A potem zaczął wymiotować

Potrząsałem pidżamą

Ani tchnienia wiatru

Silnym ruchem

Jakby wyleciało z niej dziecko

Gołąbek leżał w śmietniku

Kiedy widziałem go po raz drugi

Z otwartym pustym okiem

Cesarz Asa, król przestworzy




Milos Mitrović ur. w 1980r. w Belgradzie, dziennikarz, członek Niezależnego Stowarzyszenia Dziennikarzy Serbii (NUNS), studiował język i literaturę serbską na Uniwersytecie w Belgradzie. Publikował swoje utwory w wielu czasopismach, antologiach i zbiorach pofestiwalowych. Jest autorem tomiku poezji Może śpię (Mozda spavam,), za który otrzymał nagrodę dla młodych pisarzy im. Risto Ratkovicia (Bijelo Polje 2005.)


powrót

PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI >> LUKSUS

AOSTA W PIĄTYM DNIU STWORZENIA

Wystawa fotografii Elżbiety Prokopowicz, Czajownia, Józefa 25, Kraków, od 19 sierpnia.
Serdecznie zapraszamy!

"Fragile" EKO

Drodzy Czytelnicy, przygotowywany numer o ekologii ukaże się z opóźnieniem... więcej >>

Dla "Fragile"

Zachęcamy do wsparcia wydawania Fragile...


© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone