fragile nr 3/2009
Królewskie drogi Inków
aut. Andrzej Krzanowski
Inkowie stworzyli największe państwo Ameryki prekolumbijskiej. Mimo, że trwało krótko, bo zaledwie niespełna 100 lat, to jednak pozostawiło po sobie imponujące konstrukcje. Jednym z najbardziej godnych podziwu dzieł powstałych w okresie prekolumbijskim są królewskie drogi Inków. Z jednej strony wręcz zdumiewająca jest rozległość tego systemu komunikacyjnego, a z drugiej ogromna staranność i biegłość techniczna w konstruowaniu traktów w tak niezwykle zróżnicowanym środowisku przyrodniczym.Państwo Inków było rozciągnięte wzdłuż Andów na długości prawie 6000 kilometrów. Stworzenie i utrzymanie rozległej sieci dróg miało więc kluczowe znaczenie dla utrzymania kontroli nad rozległym terytorium i sprawnego zarządzania nawet najdalszymi krańcami państwa. Istnienie takiej sieci dróg ułatwiało nie tylko przemieszczanie się w obrębie państwa, ale także umożliwiało szybkie przesyłanie wiadomości i towarów na znaczne odległości.
Drogi główne, zbudowane i utrzymywane przez Inków, czyli tzw. Qhapaq ?an (Trakt Królewski) były używane tylko do celów państwowych. Poruszali się nimi głównie dostojnicy oraz wojsko. Tędy też transportowano towary na potrzeby państwa. Cały ruch na drogach był ściśle nadzorowany dzięki systemowi punktów kontrolnych. Z drogami związana była złożona infrastruktura w postaci tambo (rodzaj zajazdów), magazynów, posterunków i stacji chasqui (gońców). Na trasie dróg wznoszono też państwowe centra administracyjne.
Ze stołecznego Cusco wychodziły cztery główne drogi prowadzące do czterech części, na które dzieliło się państwo. Jednakże, gdy patrzymy na inkaską sieć drogową to widać, że jej osią, a zarazem kręgosłupem państwa była główna droga indyjska - tzw. Qhapaq ?an - biegnąca górami przez całe imperium na długości około 5300 km. Towarzyszyła jej równoległa droga nadbrzeżna biegnąca przez pustynie Peru i Chile (około 4500 km). Z nimi powiązana była cała siatka dróg, o znaczeniu drugorzędnym lub lokalnym, łączących poszczególne miejscowości.
Te trakty andyjskie były jednak bardzo specyficzne i często ich konstrukcja odbiegała od naszych wyobrażeń drogi. Inkowie bowiem nie znali transportu kołowego i swoje drogi budowali jako przystosowane do poruszania się nimi przez pieszych i juczne lamy.
Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile"