fragile nr 4/2009
"Nie"-jako-uwodzenie.
Stanisław Wyspiański jako strateg zaprzeczeń
aut. Anna Kapusta
Gramatyka uwodzenia: podmiot uwodzący i podmiot uwodzeniaPomiędzy "mogę" a "chcę" rozpięty bywa - niczym krosno tkackie - ukryty dyskurs pragnienia. Pragnienie zasłonięte obawą pragnącego o odrzucenie go, jako podmiotu, przez podmiot owego pragnienia. Aby temu pragnieniu sprostać, trzeba upleść misternie strategię, a następnie opleść nią pajęczo obiekt pragnienia. Wtedy "chcę" i "mogę" zrastają się w opowieści uwodziciela, który tekstem uwodzenia wypowiada swą uwiedzioną wyobraźnię. Uwiedziony samym dyskursem uwodzenia uwodziciel podjąć może własne uwodzicielskie wyzwanie. A zatem uwodzi podmiot już uwiedziony wyobrażeniem o uwodzeniu. Syndromem tego uwiedzenia jest uporczywe zaprzeczanie.
Przyznać się bowiem, nawet przed sobą samym, że się pragnie bez spełnienia, byłoby katastrofą przede wszystkim dla uwodziciela. Lepiej użyć strategii zaprzeczeń. "Nie" staje się początkiem.
"Czy ja ją mogę kochać": "Czy ona może kochać mnie"?
Pierwszym partnerem aktu uwodzenia jest przyjaciel. To z przyjacielem odgrywa się przecież scenki rodzajowe domyślnej w opowieści uwodziciela miłości. Przyjaźń, często jako swoisty substytut poszukiwanej miłości, daje szansę próby generalnej w dramacie uwodzenia. Z przyjacielem najskuteczniej przeprowadza się szereg analiz inwariantów "kochania" i "bycia kochanym", a jak wiadomo: praktyka czyni mistrza. To przyjaciel wreszcie, terroryzowany jest błaganiem o poznawcze przejęcie roli (niedostępnego świata myśli) ukochanej bądź ukochanego. Pytanie o znaczenie zachowań werbalnych i niewerbalnych podmiotu uwodzenia, to przestrzeń semantyczna mowy przyjaciela uwodziciela. Przyjaciel pomaga zbudować wykładnię rozproszonych gestów i słów podmiotu uwodzonego. Retoryka uwodzenia zawarta w tej relacji dostępna jest głównie dzięki tradycji epsitolarnej dokumentu osobistego. Gdyby rozmowy uwodzicieli i ich przyjaciół zapośredniczone były zawsze o taki dystans słowa, mielibyśmy osobny gatunek listu uwodziciela o dyskursie uwodzenia. Niestety, dla analizy kulturowej, a szczęśliwie dla uwodzicieli, rozmowy o uwodzeniu są jednorazowymi figurami dyskursu. Umierają razem z pamięcią kolejnych miłości. Przestrzeń mowy o uwodzeniu nie może być przeludniona.
List Stanisława Wyspiańskiego, datowany najczęściej na październik 1893 roku, zawiera szczególny tekst kultury uwodzenia, małą prozę poetycką o incicpicie "Czy ja ją mogę kochać". Przyjaciel, Karol Maszkowski, otrzymał od Wyspiańskiego ów fragment jako zapowiedź dziennika intymnego artysty. Oto uwodziciel uwiedziony artystowskim schematem uwodzenia zamyka swój dramat uwodzenia w klamrze początkowego pytania retorycznego: "Czy ja ją mogę kochać?" i finalnej, ironicznej odpowiedzi: "I ja jej kochać nie mogę". Pomiędzy tymi frazami rozgrywa się dramat uwodzenia uwodziciela przez jego własne pragnienienie miłości.
Anna Kapusta, absolwentka filologii polskiej i socjologii oraz Studiów Gender. Doktorantka literaturoznawstwa i socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Redaktorka ,,Rocznika Mitoznawczego". Autorka monografii: Mitologie twarzy - Cyprian Norwid i Stanisław Wyspiański. Próba komparatystyki mitu (2007) oraz kilku książek poetyckich. Członkini Związku Literatów Polskich.
Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".