ARCHIWALNE
NUMERY

fragile nr 4/2009

Lustro Valmonta

aut. Elżbieta Prokopowicz

fot. Elżbieta Prokopowicz
Ujęcie pierwsze. Poranek. Służący w wirze przygotowań. Kąpiel, depilacja, pudrowanie. Przebieranie, wybieranie, układanie. Wiązanie, przyszywanie, przyszpilanie. Ujęcie drugie. Koronki, atłasy i brokaty. Klamry, frędzle i guzły. Wachlarz, szpada, maska. Ujęcie trzecie. Drzwi salonu otwierają się. Machina zostaje puszczona w ruch.

Oto Valmont. Oto markiza de Meurteil1. Żywa glossa na cześć libertynizmu. Jednak jest to inny libertynizm, niż w przypadku Don Juana. Don Juan uwodząc, przeciwstawia się moralnemu porządkowi. Buntuje się przeciwko społecznej chwalbie monogamii i cnoty. Jego afirmacja wolności osobistej przeciwko społecznej ustawia go poza grupą. Natomiast bohaterowie Niebezpiecznych związków Choderlosa de Laclosa nie mają takich ambicji. Ich wolność jest wolnością w gorsecie. Utrzymują wręcz pozory życia zgodnego z powszechnie przyjętym zbiorem norm (nawiązują kontakty ze środowiskiem katolickim, biorą udział w akcjach dobroczynnych, urządzają wspólne przyjęcia). Ich opozycja jest dla świata zewnętrznego niezauważalna.

Prowadzą podwójne życie. Z jednej strony dbają o reputację niebezpiecznych uwodzicieli (zwłaszcza Valmont), a z drugiej utrzymują się w najwyższych arystokratycznych sferach. Wręcz ta druga dyrektywa jest najważniejszym imperatywem ich działania, co dobrze widać w zakończeniu utworu. Valmont w akcie zemsty na Markizie upublicznia listowny zapis ich wspólnej intrygi, wiedząc, że tym samym skazuje byłą kochankę na społeczne wykluczenie.

Powieściowi bohaterowie przyjmują narzucone im role społeczne, ale na własnych warunkach. Życie dworskie obfituje w intrygi, a knucie własnych daje władzę nad sekretnym światem kuluarów. Opozycja rzeczywistości jawnej i ukrytej zostaje wzmocniona przez obecność luster. Udekorowane nimi ściany salonów i sal balowych dają pewien pozór jawności. Mogę obserwować, ale i ja jestem obserwowany. Każdy ma możliwość zostania szpiegiem, łudzenia się, że podpatrzył czyjś wstydliwy sekret... A jednak tajemne przejścia często kryją się właśnie za lustrzanymi drzwiami. Rozjaśniając pomieszczenie, ujawniają dodatkowe szczegóły. Nie można się odwrócić, aby ukryć wzruszenie, zmieszanie czy niepewność. Tym samym zwierciadła zwracają uwagę na akcję wewnątrz pomieszczenia i odwracają ją od wszystkiego, co dzieje się poza nim, a tam właśnie dochodzi do tajemnych spotkań nocą. I mimo, iż istnieje funkcja oficjalnej kochanki/kochanka - to nie na spotkania z nimi chadza się przez lustrzane drzwi.



Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".

PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI >> UWODZENIE






Przestrzeń wypowiedzi to miejsce na Wasze komentarze i refleksje

Napisz...

© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone