fragile nr 1/2010 (7)
List od redakcji
Dawno, dawno temu (niech brzmi jak w bajce) kobiety odgrywały znaczącą rolę w swoich społecznościach, a szereg skojarzeń ostatecznie łączył miesiączkującą kobietę z bestią i siłą magiczną, przypisując jej ważne miejsce w sferze religijnej. Barbara Ehrenreich w książce Rytuały krwi dowodzi, że kiedyś "drapieżnik miał twarz kobiety". Przywołuje prehistoryczne obrazy bogiń, przedstawianych jako patronki łowów, dzikich zwierząt, głodne, mięsożerne łowczynie, żądne krwawych ofiar. Nie ma tu miejsca na łagodność, słabość, uległość. A może jest, tylko na drugim planie? Przede wszystkim zaś chodzi o pewną nieoczywistość. Przyzwyczajeni jesteśmy mężczyzn oskarżać o agresywność, mając na uwadze jej najbardziej brutalny przejaw - fizyczne zadawanie bólu czy zabijanie. I trudno pogodzić nam stereotyp damy z przedstawieniami paleolitycznych bogiń, kobiet z wężem a nie wachlarzem, za którym ukrywa się nieśmiały uśmiech.
Tak oto opowieść o uwodzeniu z poprzedniego numeru "Fragile", w obecnym przeistacza się w gorzką pieśń o okrucieństwie - o świecie, którego nie chcemy. (A może kolejność powinna być odwrotna?). Okazuje się, iż obydwa zjawiska mają wiele wspólnego, chociaż na pozór okrutne uwodzenie czy uwodzące okrucieństwo to oksymorony. Szczególnie wyraźne jest to w artykule Elżbiety Prokopowicz W skrzydłach modliszki, ale i w innych miejscach numeru odnajdujemy znajome już mechanizmy, jak reifikacja innego. Polecam też nasz nowy dział filmowy, gdzie można przeczytać m.in. bardzo "okrutny" tekst o ociekających krwią slasherach a także tekst autora horrorów - Łukasza Orbitowskiego.
Zapraszam do lektury!
Anna Gregorczyk