fragile nr 1/2010 (7)
Zapisane na ciele. Steven Cohen
aut. Julia Hoczyk
Podczas 8. edycji Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego Ciało/Umysł (22 września - 3 października 2009) dominowały propozycje z pogranicza teatru, tańca i performance'u, w których na wiele sposobów przeprowadzano redefinicję relacji pomiędzy artystami a publicznością. Centralne miejsce zajmowała tu problematyka ciała i nagości, związek między sferą prywatną i publiczną, dla którego cielesność staje się specyficznym polem starcia - wystawiana na pokaz, zawłaszczana przez spojrzenia widzów i realizujący się na wielu płaszczyznach życia społecznego dyskurs władzy. Zagadnienie opresyjności patrzenia, nieustannie generowane napięcie między tym, co widzialne a niewidzialne, widoczne i ukrywane, oznaczane i tuszowane, należały do podstawowych strategii artystów, którzy wystąpili podczas ostatniej edycji festiwalu. Najwięcej kontrowersji wzbudził pokaz Stevena Cohena, artysty wizualnego i performera, który okazał się również najbardziej wymagający wobec widzów. Potraktował ich dość okrutnie, choć przecież jedynie wydobył z większą wyrazistością okrucieństwo stanowiące niejako dziedzictwo XX wieku - dziedzictwo, z którym do dziś nie sposób się uporać. Artysta odnosi się nie tylko do powojennego doświadczenia traumy, lecz łączy je z postkolonialnymi obrazami biedy, upokorzenia, nierówności społecznej (squatty w Johannesburgu, system apartheidu). Przenikające organizację współczesnych, multitożsamościowych społeczeństw doświadczenia - holocaustu, wysiedleń, precyzyjnej hierarchii, dyskryminacji rasowej i genderowej - które nie zawsze są łatwe do wypowiedzenia, uwikłane w siatki złożonych międzykulturowych i politycznych relacji, Cohen ukazuje za pomocą okrutnego, lecz obdarzonego subwersywną potencją, afabularnego ciągu obrazów, przywołujących rozmaite symbole i znaki władzy, niejednokrotnie wpisywane w ciało. Choć niektórym wyobrażeniom można zarzucić uproszczenia, nie sposób odmówić im siły oddziaływania i specyficznej przemocy obrazowania, sygnalizującej niemożność werbalizacji doświadczenia (szczególnie doświadczenia traumatycznego), które słowa mogłyby jedynie wygładzić, ułożyć w spójną, pozbawioną luk i szwów narrację, oswoić coś, co z założenia oswoić się nie da, podobnie jak ciało wymykające się wciąż nakładanym na nie obrazom i kulturowym stemplom.Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".