ARCHIWALNE
NUMERY

fragile nr 2/2010 (8)

"Baba chłopa odeszła, bo nie umiał rzemiosła..."
Żart jako rytualizacja płci kulturowej

aut. Anna Kapusta

Przedmiotem szkicu jest zatem społeczny fenomen rytualizacji płci kulturowej obecny w gatunku pieśni żartobliwej, odnotowany w dorobku folklorystycznym Krakowiaków Zachodnich (pieśni małopolskie zebrane w drugiej połowie XX wieku). Interesuje mnie przede wszystkim antropologiczny opis społecznego mechanizmu kodyfikowania płci kulturowej w żarcie. Stąd pytania wywoławcze: dlaczego "baba" i "chłop" są przedmiotem drwin? Czy żart odzwierciedla hierarchie osobowe tworzące strukturę społeczną? Kim jest "teściowa" w żarcie weselnym? Jakich kawalerów nie chce dwudziestoletnia panna? W jaki sposób żart utrwala dominujące typy płciowości, a w jaki negocjuje patriarchalny model bycia "kobietą i mężczyzną"? Materiałem analitycznym eseju uczynię autentyczne pieśni ludowe sięgające swą genezą XIX wieku i funkcjonujące w ustnej tradycji Małopolan (głównie gmina Czernichów) do lat 80. wieku XX. A zatem - dlaczego płeć kulturowa jest tak powszechnym tematem żartu? Czy ten rodzaj żartowania to opresja genderowa? Jaką wiedzę o kulturowości żartu przynosi nam gender?

(...) Głównymi postaciami pieśni żartobliwej, zwłaszcza w jej biesiadnej i weselnej realizacji, są w tekstach folkloru Krakowiaków Zachodnich "teściowa" i "teść". Kategoria ich kulturowego, płciowego "osadzenia" w kontekście powstającej rodziny jest niezwykle pojemną, ale i dającą się sprowadzić do antropologicznej reguły rytualnego powtórzenia. Rodzice współmałżonka mają się stać w akcie zaślubin "nowymi rodzicami" partnera ich dziecka, co oznacza, że uchylona zostaje tym samym zasada więzów krwi na rzecz więzów powinowactwa. "Biologiczne" ustępuje prymatowi "społecznego". To zresztą ulubiony przykład antropologów terminujących w spuściźnie po Edmundzie Leachu. "Teściowa" i "teść" jako powtórzeni, zmultiplikowani rodzice w rytuale weselnego żartu przechodzą niejako inicjację do bycia rodzicami symbolicznymi. Ich status liminalny etykietowany jest lżeniem żartownisia, którym bywa starosta weselny, ale i goście, a w najnowszych wydaniach reaktywacji folkzaślubin sami Państwo Młodzi. I takie przyśpiewki wypełniają śpiewnik małopolski. Obsceniczność ich wydźwięku stanowi być może kulturowy rewers szacunku i wstydu wobec biologicznych rodziców, jak w pieśni A moja teściowa: "A moja teściowa nigdy mi nie wierzy,/ co wieczór i rano niteckom mi mierzy.// Ale ja teściową oszukam, oszukam,/ zerwe te nitecke, inny se poszukam."1



1 "Pieśni ludowe z Krakowskiego". Zebrał i zapisał Tadeusz Wędzicha, wstęp M. Sapeta, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 1991, s. 94.


Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".


PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI >> ŻART






Przestrzeń wypowiedzi to miejsce na Wasze komentarze i refleksje

Napisz...

© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone