TEMAT NUMERU
FIZYKA, BIOGRAFIA

fragile nr 4/2011 (14)

Życie ukryte w dźwiękach. Muzyczna biografia Björk Gudmundsdottir

aut.Joanna Chludzińska

Doświadczanie muzyki Björk nosi znamiona dyskursu miłosnego. Każda opowieść o fenomenie tej postaci w pewnym momencie musi skręcić w stronę narracji osobistej. W przeciwnym razie zatrzyma się na etapie czystego zauroczenia i zachwytu jej muzycznymi (r)ewolucjami, co przy takiej supremacji Islandki w świecie dźwięków wcale nie jest trudne.

Skierowanie wzroku (słuchu) na siebie pozwala, by muzyka tworzyła intymną przestrzeń spotkania, zetknięcia się ze sobą dwóch biografii. Raz po raz zamyka w ciepłej i wymoszczonej zmysłowością kapsule dźwięków, ale i rozsadza od środka wulkaniczną lawą emocjonalnych dysonansów.

Björk intryguje nie tylko głosem. Patrzy się na nią z chorobliwą wręcz przyjemnością, na te jej dziwaczne kreacje, które genialnie korespondują z nietuzinkową urodą. Zatopiona w intensywnych kolorach tkanin jawi się jako postać z bajki (bynajmniej nie dla dzieci) albo istota z obcej planety. Tej "inności" dodają jej lekko skośne oczy, trochę kocie - jakby przymrużone z rozkoszy, a może ze złości - nie wiadomo. Wyraźny akcent brwi i rama z gęstych, czarnych włosów okalają twarz o niebywałej wręcz mimice. Kiedy śpiewa - mocno, ekspresyjnie, ma się wrażenie bycia połykanym, trawionym przez falę dźwięków. Jej głos jest totalnie zawłaszczający - nie ma nic poza i ponad nim. Zupełnie nie nadaje się na tło zwykłych czynności. Zmywanie naczyń przy jego akompaniamencie groziłoby katastrofą. Tkwi w tym jakaś złowieszczość. Dopełniona sensualnością, buduje fenomen ambiwalencji Björk.

Ona jest i królową oceanu, i małą czarownicą z Islandii. Żyje w przedziwnej symbiozie z islandzkim krajobrazem, anektując jego właściwości w sferę muzyki: od prostych dźwięków, (stóp na śniegu, szum wody) po tekstowe metafory gejzerów, oceanu, wulkanów etc. Jednocześnie, o czym wielokrotnie przekonuje, trwa w całkowitym umiłowaniu nowoczesnych technologii. Na fundamencie tego zaskakującego splotu - odwiecznej natury, w której zmiany są niezauważalne ludzkim okiem, z wciąż udoskonalaną technologią Björk buduje swoją muzyczną tożsamość. Jest to także główny punkt wyjścia do odczuwania jej jako obcej i nieznanej istoty, silnej i despotycznej zarazem. Bywa także, że pod naporem tego połączenia staje się bardzo krucha i delikatna, jak dziecko. Wszystkie zależności oraz żywioł metamorfozy doskonale eksponują teledyski do jej muzyki.


Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".


PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI
W.K.
Piękny opis. Podobnie odczuwam swoje trekkingi. Do zobaczenia na Bonawenturze :)

Anna Kapusta - kapanna@wp.pl
Witam serdecznie,
Dziękuję za miłą mi rekomendację książki.
Ja najbardziej sentymentalnie wspominam esej o Kantorze-Poecie...
Taki tekst-zwierciadło dla niepoetyckich czasów "komersu", jak mawiał sam Kantor. To taka mała opowieść o niemałych sprawach: Kapusta A., Poezja i rytuał. Projekt (nie)dokończony Tadeusza Kantora, [w:] Poezja. Spojrzenie interdyscyplinarne, pod red. A. Kościuszko, Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie, Kraków 2008, s. 11-18.
Dziękuję Redakcji i Czytelnikom!






Przestrzeń wypowiedzi to miejsce na Wasze komentarze i refleksje

Napisz...

© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone