fragile nr 4/2011 (14)
(Meta)fizyka obrazu
aut. Natalia Cieślak
"fizyka interesowała mnie jako punkt oparcia dla wyobrażenia sobie rzeczy, które trudno sobie wyobrazić, a także (...) dla ich malarskiego umotywowania. W fizyce zrodziły się takie pomysły, jak teoria kwantów, która jest próbą zobaczenia jedności wszechświata. (...) duże znaczenie miało dla mnie spotkanie z odkryciami Einsteina, z wprowadzonymi przez niego pojęciami; kształtowały one mój sąd o świecie bardziej niż opinie filozofów. Zresztą wydaje mi się, że w wielu wypowiedziach fizyków można odnaleźć więcej "filozoficznego spojrzenia na świat" niż w specjalistycznych pracach filozofów. Dotyczy to także zagadnień humanistyki i sztuki. Einstein powiedział na przykład, że wszechświat jest skończony, ale nieograniczony... Przecież to większy manifest niż jakikolwiek dotychczasowy manifest artystyczny!".Stefan Gierowski1

Ewald Matare, Finski wol, braz,1929,copyright LVR-LandesMuseum Bonn
Zacytowana powyżej wypowiedź Stefana Gierowskiego, określająca jego stosunek do fizyki jako dyscypliny naukowej, pochodzi z 1981 roku. Malarz miał już wówczas za sobą ponad trzy dekady twórczej aktywności, bogaty bagaż doświadczeń i w pełni ukonstytuowaną, dojrzałą postawę artystyczną. Będąc w szczytowym punkcie kariery, proszony o wskazanie dziedziny, z którą konfrontuje swoją działalność, bez zawahania wytypował nauki ścisłe, w szczególności zaś fizykę. Jak sam przyznaje, jego postawa kształtowała się w oparciu o charakterystyczny dla Alberta Einsteina sposób myślenia, o którym często mówi się zresztą, że nosi pewne znamiona procesu twórczego, artystycznej kreacji. Potwierdzenie znajdują w tym kontekście słowa Richarda Fullera (amerykański projektant, wynalazca, architekt), który twierdził, że etos badacza nie jest, jak się na pozór wydaje, tak odległy od etosu artysty i zwykł mawiać, że im doskonalsza jest nauka, tym bliżej jej do sztuki, a im doskonalsza jest sztuka, tym bliżej jej do nauki. Relacja między tymi dwoma dziedzinami ludzkiej działalności może bowiem opierać się na podobnych metodach spekulowania.

Stefan Gierowski, XCVI , 1960, fot. Waldemar Andzelm
Fizyka pośrednio zabiera również głos w kwestiach z gruntu filozoficznych. Mimo że jest nauką nastawioną na pragmatyczny tok rozumowania, może partycypować w rozważaniach nad kwestiami dotyczącymi istoty świata czy ludzkiej egzystencji. Wybór fizyki przez Gierowskiego jako punktu odniesienia do własnej twórczości nie był więc przypadkowy, poczyniony ad hoc, lecz w pełni świadomy, poparty głęboką refleksją, o czym świadczy fakt, że do dziś się nie zdezawuował, a sposób postrzegania przez artystę swojego dorobku w dalszym ciągu określany jest przez pryzmat naukowego eksperymentu. Proces twórczy przypomina w przypadku tego artysty pracę badacza, który bez końca przeprowadza na płaszczyźnie malarskiej testy i analizy nurtujących go problemów. Przez dziesięciolecia Gierowski tworzył serie obrazów - często podobnych do siebie na pierwszy rzut oka - z których każdy znajdował swe uzasadnienie w praktykach parascjentystycznych, będących wizualizacją pewnego etapu poszukiwań. Jak naukowiec w czasie przeprowadzania eksperymentów modyfikuje ich warunki, nie zmieniając przy tym sensu swych badań, tak Gierowski deliberuje nad kształtem plastycznym własnych prac, w których każdy z wariantów czy motywów jest de facto egzemplifikacją dążenia do wspólnego im wszystkim celu - satysfakcjonującego efektu artystycznego.

Stefan Gierowski, CLI , 1963, fot. Waldemar Andzelm
Praktyka twórcza Gierowskiego oscyluje wokół poszukiwania potencjału przekazywania poprzez malarstwo rozważań nad pojęciami ogólnymi. Działając w sposób charakterystyczny dla nauk ścisłych malarz nie jest jednak nastawiony na "odkrywanie" nieznanych jeszcze praw, jakimi rządzi się obraz, lecz prowadzi na tej drodze trudne rozważania nad światem, życiem i bytem. Świadom tego, że wiele zjawisk jest niemożliwych do zrozumienia, ponieważ nie można ich doznać zmysłowo, empirycznie, szuka w fizyce, potwierdzenia, że "sytuacja malarska"2 wykreowana przez niego w obrazie abstrakcyjnym, opierając się na obiektywnych prawach malarskiej materii, może ewokować zamierzone przez artystę treści. Ruch, przestrzeń, światło, materia, pustka - to tylko niektóre z podejmowanych przez niego zagadnień, dla których uzasadnieniem są prawa fizyki, które legitymują formę plastyczną obrazów jako adekwatną dla poruszanych zagadnień, bo znajdującą poparcie w przesłankach obiektywnych.

Stefan Gierowski, DXXV, 1983, fot. Waldemar Andzelm
Z prowadzonych przez historyków sztuki analiz twórczości Gierowskiego wyłania się postać artysty-naukowca, który na płótnach (zwłaszcza tych z przełomu lat 60. i 70. XX wieku) przedstawia różnego rodzaju fizyczne wykresy, np. tory ruchu, wizerunki fal uderzeniowych czy emanacji w polu elektromagnetycznym, które w normalnych warunkach nie są dostrzegalne przez ludzkie oko3 (il. 1). Pojęty w ten sposób scjentyzm, zdaniem Mariusza Hermansdorfera, można "spokojnie odesłać do szkoły podstawowej i nie zawracać sobie nim głowy" 4 i trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Konfiguracje linii stosowane przez artystę pojawiają się bowiem nie tyle jako rezultat zamiłowania do rysowania naukowych schematów, ale raczej jako efekt poszukiwania sposobu rozegrania płaszczyzny malarskiej i znalezienia właściwego wizualnego ekwiwalentu dla jak najczytelniejszego ukazania idei, którą artysta chciał zobrazować. Nie znaczy to jednak, że podobieństwo tych prac do fizycznych wykresów jest przypadkowe, jednak dyskurs naukowy stanowi dla nich jedynie tło, a nie punkt wyjścia czy inspirację. Do odczytania semantycznego wydźwięku tych obrazów nie ma konieczności posiłkowania się fizycznymi teoriami, bowiem płótna Gierowskiego tłumaczą się same przez się, są zapisem doświadczeń dostępnych każdemu człowiekowi, który na co dzień konfrontuje się z prawami natury5.

Stefan Gierowski, DCCCLXIX, 2010, fot. Waldemar Andzelm
Serdeczne podziękowania składam Panu Waldemarowi Andzelmowi za umożliwienie publikacji reprodukcji pochodzących z Jego archiwum.
1 Wypowiedź Stefana Gierowskiego, cyt. za: Materia to także światło. Rozmowa ze Stefanem Gierowskim, w: Z. Taranienko, Dialogi o malarstwie: 100 lat Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Warszawa 2004, s. 62.
2 Określenie artysty.
3 Por. m.in.: B. Kowalska, Polska awangarda malarska. 1945-1970. Szanse i mity, Warszawa 1975, s. 168.
4 M. Hermansdorfer, Kanon i wyraz, Wrocław 1981, s. 35.
5 Tamże, s. 37.
Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".


