TEMAT NUMERU
FIZYKA, BIOGRAFIA

fragile nr 4/2011 (14)

Narracja pisana od końca

aut. Katarzyna Lemańska

Przeciw-historia jest niewygodna, wstydliwa, spychana na margines Wielkiej Historii, która nie dopuszcza do głosu wykluczonych, zapomnianych, uznanych za winnych - dlatego skazanych na niepamięć - tych, którzy nie potrafią bronić się przed jej ekspansywnością, dlatego potrzebują narratora swojej biografii. Przeciw-historia mówi o doświadczaniu przeszłości z różnych perspektyw. Domaga się, aby każdy mógł publicznie wypowiedzieć się w swoim imieniu. Wojtek Ziemilski, polski artysta tworzący na pograniczu teatru, sztuk wizualnych, performansu i choreografii, skorzystał z tego prawa. W spektaklu Mała narracja wypowiedział się w imieniu swojego dziadka, hrabiego Wojciecha Dzieduszyckiego, oskarżonego w 2006 roku o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 1949-1971. Ziemilski napisał na podstawie jego życiorysu scenariusz, rodzaj wykładu teatralnego, w którym jako reżyser, aktor i dramaturg (w jednym) podjął temat "prawdziwości" i autentyczności tworzonej - a nie przeżywanej, jak by się zdawać mogło - historii.

Opublikowany w periodyku Instytutu Pamięci Narodowej "Aparat represji w Polsce Ludowej w latach 1944-1989" artykuł o bardzo długim tytule Życie w ukryciu, czyli agenturalna współpraca Wojciecha Dzieduszyckiego z aparatem bezpieczeństwa Polski Ludowej 1949-1972 opiera się na czterystu napisanych odręcznie przez hrabiego raportach o członkach środowiska artystycznego Wrocławia. Z tymi materiałami zapoznali się wyłącznie pracownicy Instytutu - nie udostępniono ich rodzinie ani opinii publicznej. Dzieduszycki został pozbawiony jedynej linii obrony - jego wspomnienia w obliczu Historii stały się niewygodne, a fakty skrywające się w teczkach IPN - niedostępne. "Wyparłem te fakty z pamięci na tyle skutecznie, że dzisiaj nie wiem, kogo mogłem tym skrzywdzić, kogo powinienem prosić o wybaczenie" - powiedział Dzieduszycki po przyznaniu się do winy. A potem zamilkł na dwa lata, aż do swojej śmierci.

W Małej narracji został uruchomiony proces przeciwny: zamiast zapominania - przypominanie, rozważanie, ponowne zapamiętywanie. Ziemilski bez wahania rozgrzebuje rany, dzieli się własnymi wspomnieniami i wyjawia rodzinne sekrety. Tworzy z nich alternatywne początki swojej opowieści, które stanowią zbiór anegdot o imieniu, drugim członie rodowego nazwiska, wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, sygnecie z krwawnikiem zgubionym po dwóch miesiącach, wreszcie o młodzieńczym wyznaniu: "Zaczęło się, kiedy w trakcie opowiadania odkryłeś, że nie chcesz tej waszej historii. Nie chcesz Drugiej Wojny Światowej, ani pierwszej, ani komuny, ani upadku komuny, nie chcesz 1 września, 17 września, 8 maja, 11 lipca, 3 maja, 19 kwietnia, 1 sierpnia, 13 grudnia, 4 czerwca. Nie chcesz holokaustu, nie chcesz paktu Ribentropp-Mołotow, nie chcesz solidarności, nie chcesz. Ani listopadowego, ani styczniowego, ani powstania w ogóle. Nie chcesz nic wiedzieć o tym, jak i kiedy powstawał ktoś, kim nie jesteś. Historia, którą nie jesteś." [MN 2]1

Ziemilski wyrzeka się Wielkiej Historii (tej, w której IPN publikuje artykuł o hrabim Dzieduszyckim, nie udostępniając zebranych o nim materiałów) na rzecz prywatnych historii. Zaczyna opowieść od genealogii swojego i dziadka imienia. "Jestem hrabia galicyjski Tunio Dzieduszycki" - śpiewał hrabia w założonym przez siebie kabarecie "Dymek z papierosa". Wojciech, Wojtek, Wojtunio - określenia te "nie przylegają do osoby", są naddatkiem, rodzajem rodzinnego dziedzictwa. Nawet drugie imię Ziemilskiego, Antoni, zdrobniale po amerykańsku Tony, jest aliteracją wyrazu Tunio. Obie biografie (Tony'ego i Tunia) splatają się z sobą, dlatego tak trudno mówić o początku Małej narracji. Łatwiej jest zacząć od końca.


Cały artykuł dostępny w wersji papierowej "Fragile".




1 Stosuję skrót [MN]: W. Ziemiński, Mała narracja [scenariusz], s. 2. Cyfra oznacza numer strony. Wszystkie cytaty pochodzą ze skryptu udostępnionego za zgodą autora.


PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI
W.K.
Piękny opis. Podobnie odczuwam swoje trekkingi. Do zobaczenia na Bonawenturze :)

Anna Kapusta - kapanna@wp.pl
Witam serdecznie,
Dziękuję za miłą mi rekomendację książki.
Ja najbardziej sentymentalnie wspominam esej o Kantorze-Poecie...
Taki tekst-zwierciadło dla niepoetyckich czasów "komersu", jak mawiał sam Kantor. To taka mała opowieść o niemałych sprawach: Kapusta A., Poezja i rytuał. Projekt (nie)dokończony Tadeusza Kantora, [w:] Poezja. Spojrzenie interdyscyplinarne, pod red. A. Kościuszko, Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie, Kraków 2008, s. 11-18.
Dziękuję Redakcji i Czytelnikom!






Przestrzeń wypowiedzi to miejsce na Wasze komentarze i refleksje

Napisz...

© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone