czytelnia
Jajko jako imigrant
Adam DickinsonSkorupki jajek to pierwsze walizki, starannie spakowane torby. Kształt tęsknoty za domem: jeden koniec mniej skory niż drugi, całość rozszerzająca się ku dołowi jak album mokrych planów nad którym można ślęczeć i ślęczeć. Ile czasu potrzebujesz, żeby powiedzieć że zawsze tu byłaś? Ssaki upychają jajka w głębi cielistego lądu jakby chciały zrezygnować z walki o azyl, wątły i pokorny jest bagaż któremu kiedyś zawdzięczały sól swoich łusek. Jajko dryfuje wewnątrz ludzkiego ciała jak zaplombowany strumień schowany pod miastem gdzie prędko łączy się z kanalizacją. Raz w miesiącu jajko podróżuje przez urodzajne ziemie pogranicza; pokazuje się krew, ona też kończy pod ziemią przemilczana. * Grawitacja, owalny kształt kropli nieprzywiązanych do nieba. Przyjeżdżamy lgnąc do miejsc które opuściliśmy: jeśli do otwartej rany nalejesz wody morskiej ciało będzie dalej żyć. Jakie nowe lądy mogą jeszcze powstać z muszli ciał żeby wygramoliły się z wilgoci która jak zwątpienie nierównomiernie pobłyskuje w kącikach naszych oczu? przeł. Julia Fiedorczuk


