furtak4.jpg

Jazda windą na szafot. O filmach francuskiej Nowej Fali

Bardzo lubię tytuł Windą na szafot (1958). Jest dźwięczny, metaforyczny, pobudzający wyobraźnię, a przy tym łatwy do zapamiętania, trochę jak slogan reklamowy i trochę jak poezja. Te trzy krótkie słowa niosą z sobą tyle treści, że właściwie na ich podstawie można opowiedzieć całą historię. Mówią o drodze do śmierci, pokonanej bardzo szybko, bez (...)
Plakat z filmu "Pali się moja panno"

Boże Narodzenie jak czeska komedia. Uniwersalny schemat świętowania w “Pali się moja panno” Miloša Formana

Ze świętami zwykle jest tak samo: rozczarowują. Po perfekcyjnych planach, wzniosłych gestach, hucznych okrzykach i wystawnych przyjęciach, w ciągu dosłownie kilku godzin pozostaje tylko przykry posmak powrotu do rzeczywistości. I to wcale nie jest próba demitologizacji, a próba szczerości. Kto tak naprawdę lubi święta? Jakąś drobną (...)
dogville_ver3_xlg

„Dobrzy ludzie” na „dobrej drodze” do okrucieństwa w filmach Larsa von Triera

  Okrutników zwykło się przyrównywać do bestii, przypisując im „nieludzkie” cechy; okrucieństwo zaś postrzegać w kategoriach zezwierzęcenia ludzkich zachowań, odejścia od człowieczeństwa. Tymczasem okrucieństwo jest cechą typowo ludzką, jest formą agresji służącą jedynie zadawaniu bólu; bezproduktywną, niemającą na celu ani ochrony życia, ani zdobycia (...)