Polskie kino zawsze uchodziło za skrajnie odczarowane. Skupione na wielkiej historii lub małym realizmie, rzadko włączało do swojego repertuaru zjawiska nadprzyrodzone i fantastyczne byty. Tym bardziej dziwi prawdziwy wysyp opowieści o duchach, które regularnie nawiedzały polskie kino w latach 70. i 80., wprowadzając doń bezprecedensowy powiew niesamowitości.

 

Pojawienie się ducha jest z natury zjawiskiem niewytłumaczalnym, wymykającym się rozumowemu poznaniu. Podobnie niezwykła jest obfitość zjaw i widm w polskim kinie lat 70. i 80., które tak nagle jak się objawiły, tak nagle też znikły z rodzimej kinematografii. Niniejszy tekst służyć ma przybliżeniu okoliczności tego trwającego dwie dekady nawiedzenia, nie roszcząc sobie jednak spraw do całkowitego wyjaśnienia ich – wszak zgodnie z wcześniejszą diagnozą powody i dokładne mechanizmy ukazywania się duchów są zawsze owiane tajemnicą. W miejsce rozstrzygającej konkluzji będziemy więc mogli co najwyżej postawić kilka hipotez, pozwalających zgadywać, jakie są przyczyny pojawienia się i funkcjonowania duchów w polskim kinie, które od lat 70. zaczęło być przez nie regularnie nawiedzane.

Tak jak właściwe nawiedzenie powinien poprzedzać szereg znaków je zwiastujących, tak też wysyp duchów w polskim kinie początku lat 70. zapowiedział w dekadzie poprzedniej krótki metraż. Wcześniej, poza znamiennym i istotnym wyjątkiem nakręconego przez Michała Waszyńskiego Dybuka (1937), polskie kino trzymało się bohaterów z krwi i kości. Zjawy, widma i ożywione trupy wkroczyły do niego w drugiej połowie lat 60. niejako bocznymi drzwiami, bo za pomocą telewizji. To właśnie na zamówienie Telewizji Polskiej w latach 1967-1968 w Zespole Filmowym Studio zrealizowano cykl pięciu niespełna półgodzinnych filmów, tzw. Opowieści niezwykłych. Każdy z nich przedstawia inną historię, ta sama pozostaje jednak rama narracyjna, w której granego przez Kazimierza Rudzkiego bohatera odwiedza duch zmarłej osoby, aby przekazać swoją opowieść. Wątek nadnaturalny nie ogranicza się zresztą tylko do kompozycyjnej klamry, ale stanowi także sedno każdej ze snutych fabuł.

(…)

 

Artykuł ukazał się w aktualnym numerze „Fragile” nr 4 (34) 2016: MAGIA. 

Miłosz Stelmach - absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktorant w Instytucie Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor działu Film we "Fragile".

Napisz komentarz


osiem + = 13

Pawlik_Fragile-baner
strachy-Fragile 136x136
button_136x136_Szymborska_Kornik
baner-halfway
mfff-logo
EKRANy_Fragile (1)