TEMAT NUMERU
MISTYFIKACJA

patronat




Kraków, 15.11.2010

Transmisje NA ŻYWO Marty Półtorak
promocja tomiku wierszy

Oprawa muzyczna Bożena Boba-Dyga oraz Maciej Zimka
Scenariusz i prowadzenie Ewa Włodarska-Lorek

Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie, ul. Mikołajska 2, godz. 18.00, wstęp wolny

Marta Półtorak - rocznik 76. Urodzona w Tarnowie, obecnie mieszkanka Krakowa. Uczestniczka spotkań grupy Każdy... .Pierwszy wiersz przeczytała podczas Nocy Poetów na Zamku w Niepołomicach. Publikuje głownie w Internecie na stronach pisma kulturalnego "Fragile" oraz portali Interia, Neurokultura, Stacja Kultura, Via Poland, Newsweek Redakcja, Poezja Polska, Jest Lirycznie i innych. Wiersze zamieszczała także na lamach krakowskich almanachów poetyckich. Za sprowadzenie bizantyjskiej duchowości pod dach bieszczadzkiej chałupy została laureatką Turnieju Jednego Wiersza - Bieszczadzkie Dusioły (2008). Absolwentka Wydziału Humanistycznego Akademii Pedagogicznej w Krakowie na kierunkach: historia i dziennikarstwo. Współpracowała z Polską Agencją Prasową PAP oraz w redakcją Faktów TVN. W lipcu 2009 ukazał się jej debiutancki arkusz poetycki Globalne Zadymy wydany przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie a w marcu 2010 pierwszy samodzielny tomik poezji "Transmisje NA ŻYWO" wydany pod patronatem ŚOK oraz pisma kulturalnego "Fragile".



Transmisje NA ŻYWO, czyli make money and war

Każdy może TO zrobić i TO odkryć sam dla siebie, może potraktować tomik Transmisje NA ŻYWO jako zadanie nadobowiązkowe, bo w wolnym kraju nikt nam nie każe czytać lub zastanawiać się nad wierszem. Przecież możemy iść na imprezę albo do Kościoła i sobie TO przemyśleć.

Po arkuszu poetyckim „Globalne zadymy" ( „Fragile” lipiec 2009) przyszedł czas (czas ma to do siebie, że choć istnieje od zawsze, to dla poetki przychodzi w odpowiednim momencie) na tomik Marty Półtorak Transmisje na żywo.

Wystarczy spojrzeć, by w książce tej się rozczytać - elegancko ubrana w reprodukcję fragmentu Tryptyku Sadu Ostatecznego Hansa Memlinga a w środku wiersze rozpięte między dychotomicznym podziałem świata na dobro i zło, prawdę - kłamstwo, życie - śmierć, The Deum - science fiction... Poetka niemalże z każdym wersem odziera nasz świat z iluzji - zabiera różowe okulary tym, którzy jeszcze je noszą.

Gwarantuje kąpiel... może nawet zimną we wszechoceanie życia. Bierze pod ostrze klawiatury (kiedyś było to pióro, teraz trzeba się dostosować do wymogów techniki i otoczenia) nie tylko prozę dnia codziennego czy też historię, ale także religię ukazywaną najczęściej w kontekście fałszywej religijności, fanatyzmu, dewocji, której - jak się okazuje u nas pod dostatkiem.

Gdyby podmiot liryczny był Bogiem naszych czasów, to mogłaby się na ludzi nie tylko obrazić, ale także wyprowadzić z tego świata. Bo i święci obrośli w legendy i pulchne, grube aniołki nie pasują do Golgoty. Chcemy cudu - wciąż domagają się ludzie, gdyż od wieków są ludźmi... Wypada zapytać: tylko są, czy aż są? I czy to jeszcze do czegoś zobowiązuje, czy jedynie usprawiedliwia?

Jedni przepowiadają koniec świata, kataklizmy, wojny, a inni nic nie przepowiadają, tylko analizują fakty, które mówią same za siebie. Aby poznać przyszłość i oswoić teraźniejszość nie wystarczą fusy po kawie i zdolności wróżki zębuszki czy też innej, zapamiętanej z dzieciństwa lub podcieni krakowskich sukiennic. Należy przeanalizować przeszłość i wysnuć wnioski, bo historia lubi się powtarzać - jeśli nie w typowych postaciach bohaterów i antybohaterów, to w schematach zdarzeń. Diagnoza jest prosta - na naszych oczach dzieje się swoisty cyrk na kółkach, albo raczej bardziej kaleki, bo bez kółek, zwłaszcza tych ratunkowych, spod znaku laski Mojżesza.

Poetka nie chce być jedynie trybikiem w maszynie chorego systemu, dlatego walczy z konwencją, mówi NIE tam gdzie inni powtarzają: TAK (o panie, o władco, o szefie, o krytyku, o czytelniku, o Boże jak w tym świecie ciasno...). Nie zgadza się na stereotypowe myślenie, na przyklaskiwanie miałkości i bylejakości, nie chce średniości, a tym bardziej uśrednień, wyrównania do normy, zrównania z czymś, co omamia i kusi dobrym, bo przyjemnym kłamstwem. Odkrywa manipulacje wnikające głęboko w układy i układziki.

Autorka Transmisji... daleka jest od lirycznej paplaniny. Interesuje ją świat bardziej niż egoistyczne „ja” występujące zazwyczaj, jako centrum tego świata. Poetka transmituje na żywo, analizuje wydarzenia ważne lub te z pozoru nieważne, stawia je pod ścianą i strzela do nich ze słów. Gorąco musi być zarówno we wszystkich naszych piekłach, jak i w niebach, do których te słowa trafiają. W twórczości Półtorak nie znajdziemy apologii dla słodkich aniołków, Boga pomniejszonego do postaci jarmarcznej figurki ukrzyżowanej w złoceniach, czy konsumpcyjnych bunkrów galeryjnych (nie mylić ze sztuką), gdzie można kupić zarówno koronkową bieliznę, jak i wziąć ślub.

To stało się

Kiedy budowano

galerie handlowe

a my straciliśmy dom

by zyskać cokolwiek

Jak widać, możemy mieć jedynie takie współczesne cuda, cudeńka i cudaczności, na jakie zasłużyliśmy. Mamy nawet atrapy domów na miarę konsumpcyjnego świata. Media - sprzedajne niczym prostytutki, zmasowany atak przedmiotów a obok wiejskie przesądy i złe, co chodzi po wioskach nocą. Świat wsi nie jest sielsko anielski, świat miasta nie jest tak przyjazny, jakby się mogło wydawać. Chciałoby się zapytać: czym zajmuje się poetka skoro poetką jest? Jak sama przyznaje: Uparcie fotografuje ludzi, którzy nie istnieją, tropi hologramy i utrwala je w czasie.

W poetyckim świecie zbudowanym przez Półtorak, obok postaci historycznych, stoją wspomniane już obrazy przydrożnych kapliczek i krzyży, czy też świętych obrosłych w apokryfy i aureole. Nawet przyszłe „globalne zadymy”, które być może nam się przydarzą (a być może nie), będą polem do popisu dla tych, co oddadzą swe życie za np. ropę. Świat odbiera nam nawet heroicznych bohaterów - zostają głupie pobudki i interesy małych-wielkich ludzi. Jak można walczyć z plagami naszych czasów?

Należy myć ręce po użyciu banknotów

bo inaczej pomrzemy.

Czego szuka Półtorak? Szuka zaprzeczenia, ale jakże wiec zaprzeczyć/ kiczowatym wstążkom/ przypisanym do wiejskich/ zetlałych kapliczek, kremówkom konsumowanym masowo z niepamięcią i wódką. Kolejny raz widzimy, że autorka Transmisji..., nawet, jeśli buduje świat wiersza z konkretnych nazwisk, postaci, przedmiotów czy zdarzeń, to wpisuje go w przestrzeń uniwersum. W ten sposób każe się zatrzymać, ale nie nad kurwą czy chujem wplatanym tak często do tekstów współczesnych, ale nad pytaniem o Boga, o człowieka i sens jego wędrówki (przytoczona kurwa czy wspomniany chuj też do pytań o Boga prowadzić mogą, ale w tym przypadku nie prowadzą do niczego, bo w twórczości poetyckiej Półtorak nie ma dla nich miejsca - czy chwilowo, czy też permanentnie zobaczymy z czasem).

Nie ma nas i nie będzie? Dziś już tylko poruszyć się mogą (nas mogą?) ...kości zmarłych/ zamurowanych w kryptach? Po życiu jest życie, ale tylko grobowe? Mnisi odeszli na tamten świat - czytamy w innym wierszu, więc może jednak istnieje wieczność, może zaczyna się w ruinach klasztorów, w chatach różańcowych babć, zaczyna się, ale nie dla wszystkich..., może tylko dla tych, którzy wierzą w kogoś innego niż w siebie?

Joanna Bąk

PRZESTRZEŃ WYPOWIEDZI











Przestrzeń wypowiedzi to miejsce na Wasze komentarze i refleksje

Napisz...

© Copyright Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie. Wszelkie prawa zastrzeżone