patronat
Kraków, 18.04.2011
TRANSPOETICA: RUMUNIA
Wybór poezji: Jakub Kornhauser
Śródmiejski Ośrodek Kultury, ul. Mikołajska 2, Kraków - godz. 18:00
Po rocznej przerwie zapraszamy Państwa na reaktywację cyklu z poezją obcą Transpoetica. Rozpoczynamy spotkaniem z poezją rumuńską, która zostanie zaprezentowana w trzech "blokach". MODERNIZM I AWANGARDA (pocz. XX wieku - koniec II wojny św.), dla których charakterystyczny był postsymbolizm, ekspresjonizm, integralizm i surrealizm. NEOMODERNIZM I ONIRYŚCI (~lata 60-70) i POSTMODERNIZM (lata 80-dzisiaj). Zostaną przedstawieni m.in. T. Tzara, M.Sorescu i G. Naum (surrealista wewnętrzny). Wybór wierszy i ich prezentacja w języku oryginalnym i w przekładzie - Jakub Kornhauser
Jakub Kornhauser - ur. 1984 w Krakowie. Doktorant Wydziału Filologicznego UJ, zajmuje się europejską poezją awangardową i eksperymentalną, literaturą rumuńską XX wieku oraz współczesną poezją polską. Autor poematów prozą / prozy poetyckiej. Ostatnio wydał "Niejasne istnienia" (Sopot 2009). Stały współpracownik portalu kulturalnego "e-splot", publikuje w wielu czasopismach literackich i naukowych.
Pomiędzy axis mundi a terra incognita: XX wiek w poezji rumuńskiej
Jakub Kornhauser
Nie istnieje poezja: liczy się tylko wieczne poszukiwanie nowego języka ekspresji. Pierwsze lata XX wieku upłynęły na poetyckich zmaganiach z donośnym głosem "ostatniego europejskiego romantyka" Mihaia Eminescu. Symboliści - Macedonski, Bacovia - plasowali swoje wypowiedzi dość blisko przewidywalnej dziejowej powinności; z Arghezim, Blagą, Barbu nastał modernizm, umiarkowany w tonie, początkowo nieufny wobec artystycznej rewolucji, jaką w Europie wznieciła Wielka Awangarda. Cóż, szybko okazało się jednak, że głównym dowódcą tej radykalnej odnowy był Rumun, Tristan Tzara, "papież dadaizmu" i współtwórca surrealizmu. W ten oto sposób twórca rumuńskiej proweniencji wyprowadził swój język - język nowej generacji - na czoło światowego peletonu. W latach 20. Bukareszt przypominał moździerz, w którym ucierano dialekty i gwary wszystkich europejskich nurtów awangardowych. Ilarie Voronca et consortes promowali ideę "integralizmu", amalgamatu wszystkich poetyckich języków, choć już w latach 30. wiadomo było, że do końca drugiej wojny światowej palmę pierwszeństwa dzierżył będzie surrealizm. Dzięki Gellu Naumowi i grupie surrealistycznej wytworzono bardzo silny, ożywczy idiom; zbyt silny, by móc przetrwać zainstalowanie w Rumunii komunizmu i realnego socjalizmu. Nowy, oficjalny język poezji był tworem urzędowo zadekretowanym, dotychczasowe środki wyrazu pozostawały w ukryciu bądź poza granicami kraju. Dopiero w latach 60. i 70. zaczęły się przebijać nowe głosy, cicho początkowo i nieśmiało, z czasem coraz raźniej poszukując oparcia w językach sprzed wojny. Marin Sorescu, Nichita Stănescu, Ana Blandiana, Mircea Dinescu wskrzeszali idee modernistyczne, jeszcze dalej szli "oniryści" z Leonidem Dimovem i Emilem Brumaru na czele, formując forpocztę rumuńskiego postmodernizmu. Język nieufności wobec samego siebie i wobec rzeczywistości, ironiczny, groteskowy, skłonny do eksperymentowania: lata 80., kiedy upadał reżim Ceauşescu, przyniosły erupcję nowego pokolenia poetyckiego. Poeci z bukareszteńskich grup Koło Poniedziałkowe, Junimea, Universitas, a także z Braszowa czy Jass dojrzewali do odpowiedzialności za kolejną rewolucję: Mircea Cărtărescu, Simona Popescu, Marta Petreu, Nichita Danilov wyznaczyli drogę rumuńskiej poezji na kolejne lata. Lata 90. i początek XXI wieku rozproszył młode języki, które uciekały od chęci rozliczenia minionego okresu do postmodernistycznej zgrywy i z powrotem. Być może najwłaściwszym kluczem do współczesnej wrażliwości dysponuje obecnie Ioan Es. Pop, choć najwierniejszym swojej oryginalnej poetyce był pierwszy surrealista w Rumunii, ostatni na świecie - zmarły przed kilku laty Gellu Naum.

fot. Maciej Iwaniszewski
Transpoetica powstała z myślą stworzenia miejsca stałej prezentacji literatury mało znanej, z różnych obszarów kulturowych. Jest okazją do zaprezentowania poezji obcej zarówno w przekładzie na język polski, jak i w języku oryginalnym. Poezja, bowiem to nie tylko treść, ale i rytm, melodia, którą tłumaczenie może zniekształcić. Jak dotąd podziwialiśmy twórczość m.in. japońską, koreańską, wietnamską, irańską, chińską, indyjską, szwedzką, katalońską, estońską i śródziemnomorską.
Patronat nad cyklem objęli:
pismo kulturalne "Fragile"
TVP Kraków
Radio Kraków


