przestrzeń wypowiedzi
Adrianna Smurzyńska
TELEOLOGIA PODRÓŻY?
Według Słownika Języka Polskiego, podróż to: "przebycie lub przebywanie drogi do jakiegoś odległego miejsca". Przebywanie, czyli pokonywana odległość, w odpowiednim czasie, z pewnym wysiłkiem. Podróż to droga, a nie cel. Przynajmniej teoretycznie.
Dzisiaj wsiadamy w samolot, mijają 2 godziny i jesteśmy w odległym zakątku świata. Mniej się męczymy, bo i upał nie doskwiera jak w autokarze, i stewardessy umilają nam podróż. Właśnie - podróż. O której raczej nie myślimy jako o podróży. A przynajmniej nie na niej się koncentrujemy. Mówiąc o podróży, mamy na myśli jej cel.
Myślimy o pobycie w egzotycznym kraju, mało natomiast interesuje nas to, w jaki sposób do niego docieramy. A to droga tak naprawdę jest najważniejsza. To droga zmienia. Czasem idziemy, nie wiedząc gdzie dojdziemy, bo właśnie ta droga stanowi sedno. Ta podróż.
Cel wbrew pozorom nie jest aż tak ważny, bo czasem docieramy do niego już jako zupełnie inni ludzie. Widzimy inaczej i to, co było kiedyś dla nas cenne, traci na znaczeniu. Wszystko dlatego, że sama podróż nas zmieniła.
Może podróżując tak naprawdę nie odkrywamy mniej lub bardziej odległych zakątków świata, ale odkrywamy siebie? Widzimy jak reagujemy w różnych sytuacjach, widzimy, jak współpracujemy z innymi ludźmi. Widzimy zmiany - nierzadko kluczowe w naszym życiu.
Nawet jeśli najważniejsze wydarzenia nastąpią w miejscu, do którego się wybieraliśmy, to uświadamiamy je sobie w trakcie podróży. Jedziemy w góry z zamiarem aktywnego wypoczynku, a spotykamy po drodze ludzi, którzy zmieniają nasze plany. Jedziemy wypocząć na słonecznej wyspie a spotykamy bandę śpiewających chrześcijan. Nie uświadamiamy sobie, jak wiele się w naszym życiu zmienia aż do momentu powrotnej podróży.
Czasem warto pomyśleć, jak dużo znaczy sama podróż, a nie jej cel. Tu nie teleologia jest ważna, ale jej przebieg. W każdą stronę. Bo podróż to tak naprawdę droga, która nigdy się nie kończy.